Ograniczeni rutyną?
Dziś zastanawiam się nad ograniczeniami- nie chodzi mi o te drogowe bądź umysłowe.
Dziś zastanawiam się nad ograniczeniami- nie chodzi mi o te drogowe bądź umysłowe.
Ostatnio wyczytałam gdzieś w Internecie ciekawą treśc,
parafrazując brzmiała ona mniej więcej tak: Pytając dzieci o to co sądzą o
dorosłych, dzieci uznały ich za niemądrych i dziwnych, ponieważ ciągle pytają o
to jak się mają, stale oczekując dobrej odpowiedzi. Coś w tym rzeczywiście
jest. Jak wiadomo dzieci wiedzą więcej.
Czy w dzisiejszych czasach nie jest tak, że wystarcza nam
codziennośc? Pochłaniająca nasz czas codziennoś zlewa kolejne dni w
bezkształtną szaroburą masę, czy naprawde chcemy by tak wyglądało nasze życie?
Rutynowo wykonujemy czynności bo… właśnie bo.. bo szef tak
chce, bo wymaga tego rodzina, bo tak wypada. Gdzie zatem podziewają się nasze
wybory, decyzje, zmiany, chęci… Giną zgniatane przez szlak codziennych
czynności, które już nas nawet nie nudzą.
Może więc się boimy przeciwstawi, zmienic sami coś w naszym
życiu? Nie chcemy słyszec nieprzychylnych komentarzy. Przeraża nas utrata stabilnego
gruntu, który dotąd osiągnęliśmy.
Ktoś bardziej ograniczony mógłby przecież nazwac nasze czyny
bredniami, działaniem szalonym i nierozsądnym. Po co przechodzic na dietę, dbac
o swoje zdrowie, gdy nie jest się otyłym. Dlaczego zabiera żonę na randkę po
wielu latach małżeństwa. Zrobi coś dla sienie, zapisac się na kurs tańca czy językowy. Odważy się na coś
czego nigdy nie robiliśmy.
No, ale co nas ogranicza? Czas? Pieniądze?
Spiesząc od terminu do terminu, wypełniając kalendarz, zagęszczając grafik, goniąc za pieniądzem, lepszym stanowiskiem, żyjąc od wypłaty do wypłaty. Gubimy w tym wszystkim sens, nic nas już nie zaskakuje. Pogrążamy się, kopiąc sobie dół monotonni drążąc coraz głębiej nie wychodzimy poza to co nie jest nam obce. Zaspokajamy nasze potrzeby nie myśląc o tym co nieprzewidywalne.
Spiesząc od terminu do terminu, wypełniając kalendarz, zagęszczając grafik, goniąc za pieniądzem, lepszym stanowiskiem, żyjąc od wypłaty do wypłaty. Gubimy w tym wszystkim sens, nic nas już nie zaskakuje. Pogrążamy się, kopiąc sobie dół monotonni drążąc coraz głębiej nie wychodzimy poza to co nie jest nam obce. Zaspokajamy nasze potrzeby nie myśląc o tym co nieprzewidywalne.
Myśle, że człowieka ogranicza własny rozum. To, że zamyka
się na poszczególne sprawy zależy właśnie od tego. Wielu z nas woli patrzec pod
nogi i uważac, aby się nie potknąc i nie upaśc. Człowiek to tylko jednostka,
która ma prawo popełniac błędy.
Niektóre z tych błędów bywają bolesne, ale czy przez to mamy się poddawac? Przestawac walczyc? Są i tacy których ogranicza tylko własna głupota,ale nie o to mi tutaj chodzi…
Niektóre z tych błędów bywają bolesne, ale czy przez to mamy się poddawac? Przestawac walczyc? Są i tacy których ogranicza tylko własna głupota,ale nie o to mi tutaj chodzi…
Trzeba starac się otwierac na nowe możliwości i rozwija,
duchowo oraz mentalnie czy w każdej innej postaci bez względu na wiek czy
sytuacje w jakiej się obecnie znajdujemy.
Może warto się czasem zatrzymac, pomyśleć nad formą jakie
przybrało nasze życie i spróbowac coś zmienic.
Mi zależy ostatnio by życ bez pośpiechu, nie z godziny na godzinę,
według sztampowych zasad, reguł, planów zajęc.
Podobno zbyt mało się uśmiecham, szukam więc sytuacji dzięki którym uśmiech coraz częściej gości na mojej twarzy.
Więc przesyłam pozdrowienia i promienny uśmiech
Martyna J
Podobno zbyt mało się uśmiecham, szukam więc sytuacji dzięki którym uśmiech coraz częściej gości na mojej twarzy.
Więc przesyłam pozdrowienia i promienny uśmiech
Martyna J
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
każda opinia się liczy