czwartek, 31 grudnia 2015

Do bLoga

słowa...


Wszystkiego Najlepszego dla zaprawionych w boju blogerów,
osób które się czasami w czeluściach Internetów gubią.Życzę Wam, żeby w kolejnym roku i z kolejnym rokiem na liczniku nie uderzyła wam sodówa do główki.

Poza tym ostatnio stwierdziłam i powiedziałam to dosadnie i głośno: "Nie rzucam słów na wiatr".

Niech to będzie podsumowanie tego roku, bo myśli kłębi mi się wiele, myślę więc jestem, a nie każdy musi wiedzieć o czym w tej chwili myślę ;)


Potrzebowałam wielu lat aby zrozumieć, że nawet ja mogę zrobić coś dobrego i mieć swój fanclub :)

piątek, 4 grudnia 2015

Survival zamiast Savoir-vivre.

Survival zamiast  Savoir-vivre.

     Tak tytułem wstępu to pisanie jest lepsze niż przedstawianie zdobytych treści. Bo w pisaniu możemy podkoloryzować rzeczywistość i to co niektórzy uważają za kłamstwo to po prostu fikcja literacka.
Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia trudno jest znaleźć neutralny temat do pisanie felietonów, a co dopiero reportaży. Relacjonowanie prawdziwych wydarzeń, nie oszukujmy się, musi by oparte na faktach, a fakty są takie, że nie wszystkie informacje znalezione w Internecie są odpowiednio interpretowane.
     Z mojego punktu widzenia ostatnimi czasy chęć przetrwania wyparła zasady Savoir-vivre`u i zamieniła je na survival „miejskiej dżungli”. To trudne, gdy  kobieta jest na tyle wymagająca by oczekiwać od mężczyzny, że przykładowo: otworzy przed nią drzwi, przytrzyma płaszcz, gdy się ubiera, czy też będzie trzymał  za nią parasol. Taka kobieta uważana jest za feministę!? Czy przywracanie panującego jak dotąd ładu jest na tyle staroświeckie i kłóci się z zasadami równouprawnienia? Moim zdaniem nie, bo czasem drobne gesty o wiele bardziej wpływają na ocenę mężczyzny w oczach kobiety niż „mydlenie jej oczu komplementami”. Prawo nie ma nic wspólnego z dobrym wychowaniem.
     Otaczający nas survival i chęć zaistnienia  jest źródłem dla mnie na tyle bezsensownym, że powoduje wypalanie. Bo według mnie dążenie na siłę do zdobywania dóbr i powiększanie swojego majątku też nie jest dobrym sposobem na życie. Najważniejsze jest to czego nie można kupi za pieniądze - szczęście.  Pieniądze są jednak potrzebne by zapewnić godny byt,  a jak powszechnie wiadomo pieniądze nie biorą się znikąd.
     Wracając do miłych rzeczy to ostatnio „znalazłam” a raczej wydobyłam z czeluści szafeczki, mój tomik wierszy. Jest on raczej z cyklu co autor miał na myśli, bo w snuciu teorii  i domysłów też jestem dobra. Jak to pisałam i publikowałam na konkursach literackich to nie byłam do tego przekonana i ogólnie mi się to nie podobało. Teraz jak na to patrzę to jestem zadowolona, niewiele osób to czytało.  Teraz sama potrafię oceni co jest tą lepszą twórczością, a co gorszą. Jednak jestem wyznawczynią teorii , że trzeba czytać to czego ludzie chcą czytać… więc  reszta niech pozostanie tajemnicą wyczytaną między wierszami, a  kłamstwa i plotki proszę między bajki włożyć.


inka126p
w amoku pisania po przeczytaniu swojego alter ego.



PS Najgorzej przecież pisać list, a droga mejlowa ogranicza nam poznanie chociażby charakteru pisma. Lubię czytać listy
*kruczki *druczki…