Survival zamiast Savoir-vivre.
Tak tytułem wstępu to pisanie jest lepsze niż przedstawianie
zdobytych treści. Bo w pisaniu możemy podkoloryzować rzeczywistość i to co
niektórzy uważają za kłamstwo to po prostu fikcja literacka.
Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia trudno jest znaleźć
neutralny temat do pisanie felietonów, a co dopiero reportaży. Relacjonowanie
prawdziwych wydarzeń, nie oszukujmy się, musi by oparte na faktach, a fakty są
takie, że nie wszystkie informacje znalezione w Internecie są odpowiednio
interpretowane.
Z mojego punktu widzenia ostatnimi czasy chęć przetrwania
wyparła zasady Savoir-vivre`u i zamieniła je na survival „miejskiej dżungli”.
To trudne, gdy kobieta jest na tyle
wymagająca by oczekiwać od mężczyzny, że przykładowo: otworzy przed nią drzwi,
przytrzyma płaszcz, gdy się ubiera, czy też będzie trzymał za nią parasol. Taka kobieta uważana jest za
feministę!? Czy przywracanie panującego jak dotąd ładu jest na tyle
staroświeckie i kłóci się z zasadami równouprawnienia? Moim zdaniem nie, bo
czasem drobne gesty o wiele bardziej wpływają na ocenę mężczyzny w oczach
kobiety niż „mydlenie jej oczu komplementami”. Prawo nie ma nic wspólnego z
dobrym wychowaniem.
Otaczający nas survival i chęć zaistnienia jest źródłem dla mnie na tyle bezsensownym,
że powoduje wypalanie. Bo według mnie dążenie na siłę do zdobywania dóbr i powiększanie
swojego majątku też nie jest dobrym sposobem na życie. Najważniejsze jest to
czego nie można kupi za pieniądze - szczęście.
Pieniądze są jednak potrzebne by zapewnić godny byt, a jak powszechnie wiadomo pieniądze nie biorą
się znikąd.
Wracając do miłych rzeczy to ostatnio „znalazłam” a raczej
wydobyłam z czeluści szafeczki, mój tomik wierszy. Jest on raczej z cyklu co
autor miał na myśli, bo w snuciu teorii
i domysłów też jestem dobra. Jak to pisałam i publikowałam na konkursach
literackich to nie byłam do tego przekonana i ogólnie mi się to nie podobało.
Teraz jak na to patrzę to jestem zadowolona, niewiele osób to czytało. Teraz sama potrafię oceni co jest tą lepszą
twórczością, a co gorszą. Jednak jestem wyznawczynią teorii , że trzeba czytać
to czego ludzie chcą czytać… więc reszta
niech pozostanie tajemnicą wyczytaną między wierszami, a kłamstwa i plotki proszę między bajki włożyć.
inka126p
w amoku pisania po przeczytaniu swojego alter ego.
inka126p
w amoku pisania po przeczytaniu swojego alter ego.
PS Najgorzej przecież pisać list, a droga mejlowa ogranicza
nam poznanie chociażby charakteru pisma. Lubię czytać listy
*kruczki *druczki…
*kruczki *druczki…